Przejdź do treści
Wyceń kampanię →
- Poradnik

Pomiar konwersji bez ciasteczek: zgody, pomiar serwerowy i modelowanie

· 10 min czytania ·16 sekcji

Kod na ekranie monitora, ilustracja do tematu wdrożenia pomiaru konwersji i przekazywania zdarzeń z serwera
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Nemuel Sereti / Pexels

Część konwersji przestała być widoczna w panelach reklamowych i nie jest to usterka do naprawienia, tylko stan, z którym trzeba umieć pracować. Dane giną w trzech miejscach naraz: przy zgodzie użytkownika, w przeglądarce i po stronie samych narzędzi. Każde z nich wymaga innego rozwiązania, a kolejność wdrażania ma znaczenie, bo trzy czwarte efektu daje pierwszy krok.

Co się właściwie zmieniło

Przez lata pomiar opierał się na jednym mechanizmie: skrypt w przeglądarce zapisywał identyfikator użytkownika i odczytywał go przy kolejnych wizytach. Ten mechanizm został ograniczony z trzech stron jednocześnie.

Po pierwsze, przez wymóg zgody na przetwarzanie danych w celach marketingowych. Po drugie, przez przeglądarki, które skracają czas życia identyfikatorów albo blokują je domyślnie. Po trzecie, przez systemy operacyjne telefonów, w których użytkownik wprost decyduje o śledzeniu między aplikacjami.

Efekt jest taki, że ta sama kampania, która dwa lata temu raportowała sto konwersji, dziś pokazuje ich znacznie mniej, mimo że sprzedaż się nie zmieniła. Problemem nie jest spadek wyników, tylko spadek widoczności wyników, a to prowadzi do wyłączania kampanii, które faktycznie zarabiają.

Trzy warstwy, w których tracicie dane

WarstwaCo się dziejeCzym to naprawić
Zgoda użytkownikabrak zgody oznacza brak pomiaru marketingowegodobrze zaprojektowany baner, tryb zgody
Przeglądarkablokowanie skryptów i skracanie życia identyfikatorówpomiar po stronie serwera
Narzędzie reklamowebrak dopasowania zdarzenia do użytkownikaprzekazywanie danych własnych, deduplikacja

Kolejność w tabeli nie jest przypadkowa. Wdrażanie pomiaru serwerowego przy źle ustawionym banerze zgód nie odzyska niczego, bo zdarzenia i tak nie powstaną. Dlatego zaczynamy od warstwy pierwszej.

Zgoda użytkownika: baner decyduje o reszcie

Odsetek osób wyrażających zgodę zależy przede wszystkim od tego, jak baner jest zbudowany. Różnice między wdrożeniami bywają kilkudziesięciopunktowe przy identycznym ruchu, co czyni ten element jednym z najtańszych do poprawienia.

Rzeczy, które realnie podnoszą odsetek zgód: krótki, zrozumiały komunikat zamiast prawniczego akapitu, równorzędne przyciski zamiast ukrytej odmowy oraz brak zasłaniania całej treści na telefonie. Rzeczy, które go obniżają: dwuetapowe okna, techniczny żargon i baner pojawiający się z opóźnieniem, gdy użytkownik już czyta.

Warto tu dodać zastrzeżenie: konstrukcja banera jest także kwestią zgodności z przepisami o ochronie danych i prawie telekomunikacyjnym, a praktyka organów nadzoru bywa aktualizowana. Rozwiązania, które mają podnieść odsetek zgód, warto skonsultować prawnie, zamiast kopiować je z innych serwisów.

Tryb zgody: co to faktycznie robi

Consent Mode nie jest sposobem na obejście odmowy. To mechanizm, który przekazuje narzędziom informację o tym, na co użytkownik się zgodził, i dostosowuje do tego zakres zbieranych danych.

Przy braku zgody marketingowej narzędzia nie zapisują identyfikatorów, ale mogą wysyłać sygnały pozbawione danych osobowych: że doszło do zdarzenia, z jakiego kraju, w jakiej porze. Te sygnały nie są konwersją przypisaną do użytkownika, lecz materiałem, na podstawie którego działa późniejsze modelowanie.

Z punktu widzenia firmy oznacza to jedno: wdrożenie trybu zgody nie przywróci utraconych konwersji od ręki, ale bez niego narzędzia nie mają z czego odtwarzać brakujących danych. To warunek konieczny, nie wystarczający.

Pomiar po stronie serwera

Druga warstwa to przeniesienie części pomiaru z przeglądarki na serwer. Zamiast polegać wyłącznie na skrypcie, który może zostać zablokowany, informacja o zamówieniu wychodzi z Waszego systemu sklepowego bezpośrednio do narzędzia reklamowego.

Zaletą jest odporność: blokady działające w przeglądarce nie mają tu zastosowania. Wadą jest większa złożoność wdrożenia i konieczność zadbania o to, żeby zdarzenie z serwera i zdarzenie z przeglądarki nie zostały policzone dwa razy.

W systemie reklamowym Meta ten mechanizm nazywa się Conversions API. W ekosystemie Google odpowiednikiem są konwersje rozszerzone i pomiar przez serwerowy kontener tagów. Zasada działania jest w obu przypadkach ta sama.

Deduplikacja, czyli najważniejszy szczegół wdrożenia

Gdy to samo zamówienie wysyłają równolegle przeglądarka i serwer, narzędzie musi rozpoznać, że chodzi o jedno zdarzenie. Służy do tego wspólny identyfikator zdarzenia przekazywany z obu źródeł.

Pominięcie tego kroku jest najczęstszym błędem wdrożeniowym i daje efekt odwrotny do zamierzonego: konwersje liczą się podwójnie, wyniki kampanii wyglądają świetnie, a sprzedaż się nie zgadza. Decyzje budżetowe podjęte na takich danych są gorsze niż te podjęte na danych niepełnych.

Dlatego po każdym wdrożeniu warto porównać liczbę transakcji w narzędziu z liczbą zamówień w systemie sklepowym za ten sam okres. Rozbieżność w górę o kilkadziesiąt procent niemal zawsze oznacza brak deduplikacji, a nie skuteczną kampanię.

Modelowanie konwersji: szacunek, nie pomiar

Modelowanie konwersji to uzupełnianie brakujących danych wyliczeniem statystycznym. Narzędzie wie, ilu użytkowników bez zgody weszło w interakcję z reklamą, zna zachowanie grupy, dla której ma pełne dane, i na tej podstawie szacuje liczbę konwersji w grupie nieobserwowanej.

Jest to rozwiązanie sensowne i lepsze od pokazywania zera, ale ma trzy ograniczenia, o których trzeba pamiętać. Działa tylko przy odpowiednio dużej skali ruchu. Nie jest przypisane do konkretnych osób, więc nie posłuży do remarketingu. I nie nadaje się do rozliczeń księgowych, bo to szacunek, a nie policzone transakcje.

Praktyczna konsekwencja: liczby modelowane służą do porównywania kampanii między sobą, a nie do mówienia zarządowi, ile dokładnie firma sprzedała. Do tego drugiego służy system sprzedaży.

Ile realnie da się odzyskać

DziałanieTrudność wdrożeniaCo daje
Poprawa banera zgódniskanajwiększy pojedynczy efekt, działa od razu
Tryb zgodyśredniawarunek działania modelowania
Pomiar serwerowyśrednia do wysokiejodporność na blokady w przeglądarce
Dane własne klientówśrednianajtrwalsza warstwa, niezależna od przeglądarek
Modelowaniebrak, włącza się samouzupełnienie obrazu, nie dane do rozliczeń

Największy efekt przy najmniejszym nakładzie daje pierwszy wiersz. Firmy, które zaczynają od najbardziej technicznego rozwiązania, zwykle wydają najwięcej i odzyskują najmniej.

Dane własne: warstwa, która nie zależy od przeglądarek

Adres e-mail klienta, numer telefonu i historia zamówień w Waszym systemie nie znikają wraz ze zmianami w przeglądarkach. To jedyna warstwa, nad którą macie pełną kontrolę, i jedyna, która z czasem zyskuje na wartości zamiast tracić.

Systemy reklamowe pozwalają przekazywać te dane w postaci zaszyfrowanej, żeby dopasować konwersję do użytkownika bez ujawniania danych osobowych. Wymaga to jednak odpowiedniej podstawy prawnej i poinformowania klientów w polityce prywatności, więc zakres takiego przekazywania warto ustalić z prawnikiem.

Niezależnie od reklamy te dane mają własną wartość: pozwalają liczyć LTV, prowadzić sprzedaż do istniejących klientów i oceniać opłacalność kampanii w horyzoncie dłuższym niż jedno zamówienie.

Jak sprawdzić, czy pomiar działa

Pięć rzeczy do sprawdzenia, w tej kolejności. Pierwsza: złóżcie testowe zamówienie i sprawdźcie, czy pojawia się w narzędziu analitycznym w ciągu kilkunastu minut.

Druga: porównajcie liczbę transakcji w narzędziu z liczbą zamówień w sklepie za ostatni miesiąc. Trzecia: sprawdźcie, czy do zdarzenia zakupu przekazywana jest wartość, a nie tylko sam fakt zakupu. Czwarta: upewnijcie się, że ten sam kod nie jest wdrożony równolegle w szablonie strony i w menedżerze tagów.

Piąta: sprawdźcie, czy ruch z Waszych kampanii i mailingów ma poprawne oznaczenia UTM. To ostatnie nie dotyczy ciasteczek, ale odpowiada za większą część niedoszacowania kanałów niż wszystkie blokady razem wzięte.

Ile kosztuje brak pomiaru

Najłatwiej pokazać to na liczbach. Poniżej konto, na którym realnie dochodzi do stu zamówień miesięcznie, ale narzędzie widzi tylko część z nich.

Rzeczywistosc: 100 zamowien, przychod 25 000 zl
Wydatek na reklame: 6 000 zl

Pelny pomiar:
  widocznych konwersji   100
  raportowany ROAS       25 000 / 6 000 = 4,17

Pomiar z utrata 35% zdarzen:
  widocznych konwersji   65
  raportowany przychod   16 250 zl
  raportowany ROAS       16 250 / 6 000 = 2,71

Przy progu opłacalności na poziomie 3,0 pierwsza kampania wygląda na dochodową, a druga na stratną, mimo że to ta sama kampania i ta sama sprzedaż. Tak właśnie wyłącza się kampanie, które zarabiają. Jak policzyć własny próg, opisujemy w haśle próg opłacalności ROAS.

Kolejność wdrożenia

EtapCo zrobićKiedy przejść dalej
1audyt obecnego pomiaru, wykrycie dubli i braków wartościgdy liczby zgadzają się ze sklepem
2poprawa banera zgód i wdrożenie trybu zgodygdy odsetek zgód przestaje rosnąć
3pomiar serwerowy z deduplikacjągdy dublowanie jest wykluczone
4przekazywanie danych własnychpo ustaleniu podstawy prawnej
5przeliczenie progów opłacalności na nowych danychetap stały, nie jednorazowy

Etap piąty bywa pomijany, a jest konieczny: po poprawieniu pomiaru raportowane wyniki rosną bez żadnej zmiany w kampaniach, a progi ustalone na starych danych przestają być aktualne.

Czego nie robić

Nie obchodzić odmowy zgody technicznymi sztuczkami. Poza kwestią zgodności z przepisami jest to rozwiązanie kruche, bo kolejne aktualizacje przeglądarek zamykają takie furtki, a wdrożenie trzeba wtedy robić od nowa.

Nie przekazywać do narzędzi reklamowych danych wrażliwych ani informacji pozwalających wywnioskować stan zdrowia, przekonania czy sytuację finansową użytkownika. W części branż oznacza to konieczność ograniczenia zakresu przekazywanych zdarzeń.

Nie traktować liczb modelowanych jak policzonych. I nie porównywać ich z danymi sprzed zmian w pomiarze, bo wyjdzie z tego wniosek o wzroście albo spadku, którego nie było.

Remarketing, gdy list nie da się już budować tak jak kiedyś

Najmocniej zmiany w pomiarze uderzyły w kampanie kierowane do osób, które odwiedziły stronę. Listy budowane wyłącznie przez piksel w przeglądarce kurczą się i szybciej wygasają, bo identyfikatory żyją krócej niż kilka lat temu.

Odpowiedzią są trzy rzeczy naraz. Pierwsza to skrócenie okna, w którym kierujecie reklamę do odwiedzających: zamiast stu osiemdziesięciu dni sensowniejsze bywa trzydzieści, bo i tak tylko w tym okresie lista jest kompletna. Druga to oparcie remarketingu na listach klientów z Waszego systemu zamiast wyłącznie na ruchu. Trzecia to kampanie oparte na kontakcie z materiałem wideo, które nie wymagają wizyty na stronie.

Skutek uboczny jest taki, że przy mniejszych listach rośnie częstotliwość i materiały wypalają się szybciej. Kampanie przypominające wymagają dziś częstszej podmiany kreacji niż dwa lata temu, co trzeba uwzględnić w budżecie na produkcję.

Jak rozmawiać z agencją o rozjeździe liczb

Rozjazd między panelem reklamowym a sklepem jest dziś regułą i sam w sobie nie świadczy o niczyjej nierzetelności. Warto jednak wiedzieć, jakie pytania zadać, żeby odróżnić zjawisko naturalne od błędu wdrożenia.

Pytanie pierwsze: jakie okno konwersji jest ustawione w każdym z narzędzi. Przy różnych ustawieniach ta sama transakcja bywa liczona gdzie indziej, co opisujemy w haśle okno konwersji. Pytanie drugie: jaki model atrybucji stosuje panel, a jaki analityka.

Pytanie trzecie, najważniejsze: czy liczba transakcji w narzędziu przekracza liczbę zamówień w sklepie. Rozbieżność w dół jest normalna i wynika z utraty części zdarzeń. Rozbieżność w górę zawsze oznacza błąd, najczęściej brak deduplikacji.

Przy kilku kanałach naraz warto dodatkowo patrzeć na MER, czyli stosunek całego przychodu firmy do wszystkich wydatków na reklamę. Ten wskaźnik nie da się oszukać podwójnym przypisaniem, bo niczego nie rozdziela. Decyzje wewnątrz kampanii nadal podejmuje się na ROAS, ale ocenę całości lepiej oprzeć na nim. Audytem pomiaru zajmujemy się w ramach prowadzenia kampanii Google Ads i Meta Ads.

Najczęstsze pytania

Czy da się mierzyć konwersje bez zgody użytkownika?

W zakresie marketingowym nie. Bez zgody narzędzia nie zapisują identyfikatorów. Mogą natomiast odbierać sygnały pozbawione danych osobowych, które służą później do modelowania.

Czy pomiar serwerowy jest konieczny przy małym sklepie?

Przy niewielkiej liczbie zamówień korzyść bywa mniejsza niż koszt wdrożenia. Najpierw warto poprawić baner zgód i uporządkować oznaczenia kampanii, bo to daje większy efekt przy mniejszym nakładzie.

Po czym poznać, że konwersje liczą się podwójnie?

Po tym, że liczba transakcji w narzędziu wyraźnie przekracza liczbę zamówień w sklepie za ten sam okres. To niemal zawsze brak deduplikacji albo ten sam kod wdrożony dwa razy.

Czy modelowane konwersje można pokazać księgowości?

Nie. To szacunek statystyczny, przydatny do porównywania kampanii, ale nie do rozliczeń. Do nich służą dane z systemu sprzedaży.

Ile zgód powinien zbierać dobrze ustawiony baner?

Zależy od branży i konstrukcji komunikatu, dlatego lepszym punktem odniesienia jest Wasz własny wynik sprzed zmiany niż średnie z internetu. Poprawa o kilkanaście punktów bywa realna i widać ją w panelach w ciągu kilku dni.

Czy to wszystko trzeba wdrażać naraz?

Nie, a próba zrobienia tego naraz zwykle kończy się błędami, których potem nikt nie umie zlokalizować. Kolejność z tabeli powyżej daje większą część efektu już po drugim etapie.

Czy zmiany w pomiarze wpływają na działanie kampanii?

Tak i to wyraźnie. Systemy uczą się na danych o konwersjach, więc niepełny pomiar oznacza gorsze decyzje algorytmu, a nie tylko gorsze raporty.

Kto powinien to wdrożyć?

Część dotycząca banera i oznaczeń kampanii leży po stronie marketingu, pomiar serwerowy wymaga współpracy z osobą odpowiedzialną za sklep. Zakres przekazywania danych własnych warto dodatkowo skonsultować prawnie.

06Kontakt

Odpowiadamy w jeden dzień roboczy. Zgłoszenie trafia od razu do naszego CRM.

Opisz, co chcesz
reklamować

Napisz, czym się zajmujesz i jaki masz budżet. Odeślemy wstępny plan kampanii i widełki kosztu pozyskania klienta w Twojej branży.

Wolisz od razu porozmawiać? Dzwoń: +48 600 547 728 (pon.-pt. 9:00-17:00) albo napisz na biuro@mamystrategie.pl.

Wolisz mailem? biuro@mamystrategie.pl